
Wyjeżdżam z argumentem drożyzny, ale pani mi na to, że tylko głupi nie wie, skąd drożyzna i że z wojny. W końcu w Niemczech, Hiszpanii, Szwecji też drożyzna, argumentuje poranny piwosz, a to nie wina PiS-u, podobnie jak kryzys w USA, bo tam nawet jest kryzys. Pani mówi, żebym jednak nie myślała, że ona jest głupia, bo przecież widzi, co się dzieje i że trzynasta czy czternasta emerytura to fajna kwota, ale parę dni się nią można pocieszyć, a potem się wydaje i tyle. I że dorabia.
